czwartek, 6 marca 2014

ROZDZIAŁ 3 + PROŚBA POD ROZDZIAŁEM

..... mianowicie Amy siedziała cała zapłakana na ławce tak jak mówiła Rydel. Zrobiło mi się jej szkoda więc do niej podszedłem i powiedziałem:
- Przepraszam.
- Przepraszasz mnie tylko dlatego, że Rydel ci kazała - odpowiedziała dziewczyna a ja spuściłem wzrok na moje buty.
*Oczami Amy*
      - Ha, nie pomyliłam się teraz mnie przepraszasz a potem będziesz dalej się ze mnie wyśmiewał - kontynuowałam, ale on spojrzał na mnie i powiedział:
- Przysięgam, że już nigdy cię nie skrzywdzę, tym bardziej teraz kiedy jesteś przyjaciółką mojej jedynej siostry, więc proszę wybacz mi to, że byłem takim dupkiem (od aut. Przepraszam za słownictwo) ja po prostu chciałem być bardziej lubiany niż w poprzedniej szkole. Serio taki nie jestem. PRZEPRASZAM!!!
- Ale nie musiałeś się na mnie wyżywać - powiedziałam spokojniej, ponieważ moje serce już miękło żeby mu wybaczyć.
- Wiem, wybacz mi na prawdę przepraszam, obiecuję, że się zmienię - powiedział a ja już byłam pewna, że chcę mu wybaczyć.
*Oczami Rossa*
      Myślałem że mi nie wybaczy choć bardzo tego chciałem.
- Wybaczę ci pod jednym warunkiem - powiedziała i się uśmiechnęła - Jej ale ona ma piękny uśmiech - pomyślałem - Okej ogar Ross - zganiłem się w myślach.
- Co to za warunek? - zapytałem z uśmiechem.
- Nigdy nie będziesz się tak zachowywał w stosunku do kogokolwiek tak jak zachowywałeś się w stosunku do mnie. Zgoda? - zapytała, a ja się cieszyłem jak gwizdek.
- Jasne, przyrzekam - odpowiedziałem - A teraz ja mam do ciebie prośbę - dodałem.
- Jaką? - zapytała zaciekawiona dziewczyna.
- Przytul mnie - powiedziałem i uśmiechnąłem się i ona też.
- Okej - powiedziała, i spełniła moją prośbę.
- Jesteś strasznie miękka i miło się do ciebie tuli - powiedziałem szczerze.
- Ha ha, dziękuje, chyba - powiedziała ze śmiechem - Patrz Delly idzie - powiedziała Amy.
*Oczami Amy*
- Hej, już jestem, i co widzę, że się pogodziliście - powiedziała Rydel z uśmiechem na twarzy, i zauważyłam, że koło nas przechodzi Jack jeden z popularnych i powiedział do Rossa:
 - Ross, z kim ty siedzisz przecież to zwykła pokraka a ty jeszcze ją dotknąłeś. FUJJ!!! - powiedział z obrzydzeniem.
- Nie mów tak o niej, bo to naprawdę wspaniała dziewczyna a jak jej nie znasz to się nie odzywaj.- powiedział wściekły Ross i chciał do niego podejść, ale złapałam go za rękę i stanęłam przed nim.
- Ross, daj spokój, nie warto - powiedziałam spokojnym głosem.
- Zamknij się pokrako - powiedział Jack, a Ross tak się zdenerwował, że się mi wyrwał i uderzył Jacka w nos, aż ten się przewrócił.
- Ross!!! - krzyknęłyśmy razem z Delly.
- Nie będzie cię obrażał KRETYN!!! - krzyknął Ross.
- Odwaliło ci chłopie, myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi - powiedział zakrwawiony Jack.
- Już nie - odpowiedział zdenerwowany Ross - Choć Amy zapraszam cie do mnie poznasz moje rodzeństwo - powiedział blondyn.
- No właśnie. Zapraszamy. - powiedziała Delly.
- No nie wiem nie chciałabym przeszkadzać.... - odpowiedziałam zawstydzona.
- No co ty nie będziesz przeszkadzać sprawisz nam radość jeżeli się zgodzisz - nalegał blondyn i tym mnie przekonał.
- Okej - powiedziałam - Ale co z nim? - zapytałam i spojrzałam na miejsce w którym leżał Jack, no właśnie leżał, bo już go tam nie było.
- Sam się zmył - powiedział Ross i się uśmiechnął - To jak jedziemy? - zapytał.
- Jasne - odpowiedziałyśmy razem z Delly i zaczęłyśmy się śmiać, po chwili dołączył do nas blondyn, i skierowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do Lynchów.


Heja, to ja mam do was wielką prośbę, bo szukam osoby która pomoże mi prowadzić bloga ponieważ nie radzę sobie sama. Więc gdyby ktoś chciał mi pomóc to zapraszam abyście pisali na moją pocztę wika2583@wp.pl . I jeszcze jedna sprawa nie komentujecie rozdziałów a znacie motto: KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ!!!! No właśnie, a ja nie widzę w ogóle komentarzy, a jak się pojawią to obiecuję, że rozdziały będą dodawane częściej i będą dłuższe. A co do rozdziału to wiem, że jest bardzo krótki, ale postaram się to naprawić, ponieważ jestem początkującą blogerką i mam nadzieję, że to zrozumiecie. 

                                                                                            #Wiktoria Lynch#

4 komentarze:

  1. Jak to nikt nie komentuje? A ja to co ;D
    Rozdział jak zwykle świetny pisz szybko next ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... Dzięki, że komentujesz, ale jesteś jedyna i podziękowałam ci w komentarzu na jednym z twoich blogów, i specjalnie dla ciebie next będzie jeszcze dzisiaj z dedykacją :)))

      Usuń
    2. haha wiem i dziękuje za komentarz. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału chyba będę tu zaglądać co 5 minut ;D

      Usuń
    3. Już jest dla ciebie specjalnie z dedykacją :)) Czekam na komentarz czy się podoba :D

      Usuń