piątek, 7 marca 2014

ROZDZIAŁ 4

 Ten rozdział dedykuję Sandrze ( sandraaa ) która jako jedyna komentuje mojego bloga i zasłużyła na tą dedykację. STRASZNIE CI ZA TO DZIĘKUJĘ!!!

*Oczami Amy*
Gdy byliśmy na miejscu zauważyłam ogromną willę z basenem.

- I wy tu mieszkacie? - zapytałam nie dowierzając.
- No tak, dom jak każdy - powiedział Ross.
- Nie, to nie jest normalny dom to jest piękna willa - powiedziałam zachwycona.
- Chodz już bo zaraz nam tu zemdlejesz - powiedziała Delly z uśmiechem.
Gdy weszliśmy do środka myślałam że naprawdę zemdleje. Zaczęliśmy zwiedzać.
Salon wyglądał tak:

Pokój Rydel wyglądał tak:

- Wow - tylko tyle z siebie wykrztusiłam.
A jej łazienka wyglądała tak:

Pokój Rossa:

Jego łazienka:

Pokój Rockiego brata Rossa:

Pokój Rikera, drugiego brata Rossa, dziwne jeszcze ich nie poznałam a już włażę im do pokojów:

Pokój Raylanda, młodszego brata Rossa:

I jeszcze pokój rodziców:

a teraz kuchnia:

i jadalnia:

( od aut.: szyby są przyciemniane tylko od zewnątrz )
- I jak ci się podoba nasz dom? - zapytała uśmiechnięta Delly.
- Jest super - odpowiedziałam podekscytowana.
- Hej laski, a może popływamy w basenie? - zapytał Ross.
- Jasne - odpowiedziała Delly - A ty co na to Amy? - zwróciła się do mnie.
- No wiecie, bardzo chętnie, tylko ja nie mam przy sobie stroju kąpielowego - odpowiedziałam.
- Pożyczę ci, chodz - powiedziała Delly, i pociągnęła mnie za rękę do swojego pokoju, a Ross powiedział, że  też pójdzie się przebrać. I już po chwili byłam ubrana w różowy strój kąpielowy Rydel, a wyglądał on tak:

A strój Delly tak:

Gotowe zeszłyśmy na dół i udaliśmy się na basen, Ross już tam był a gdy mnie zobaczył otworzył usta ze zdziwienia. Blondyn był ubrany tylko w różowe kąpielówki, a jego klata zapierała dech w piersiach.
- To jak pływamy? - zapytała ni stąd ni z owąd Rydel.
- Tak, jasne - odpowiedziałam i na nią spojrzałam, a zaraz poczułam, że moje nogi odrywają się od podłoża i zauważyłam, że jestem niesiona przez Rossa do basenu więc zaczęłam krzyczeć i wyrywać się mu, a moja kochana przyjaciółeczka stała z tyłu i się śmiała. I już po chwili znalazłam się pod wodą razem z Rossem.
- Ross pożałujesz tego!!! - krzyknęłam ze śmiechem kiedy już się wynurzyłam spod wody.
- Tak a co mi zrobisz? Pocałujesz? - zapytał również ze śmiechem, a ja zaczęłam go gonić i kiedy już go złapałam zaczęłam topić. ( od aut.: Oczywiście na żarty XD ) Chwile pózniej dołączyła do nas Rydel i pomogła mi się zemścić się na Rossie. Wygłupialiśmy się tak i nagle ktoś wszedł był/a to.....




Hejka to znowu ja rozdział wiem ma więcej zdjęć niż słów ale no cóż bywa. Jest on specjalnie dla Sandry. Pamiętajcie KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ.

                                                                                                        #Wiktoria Lynch#

czwartek, 6 marca 2014

ROZDZIAŁ 3 + PROŚBA POD ROZDZIAŁEM

..... mianowicie Amy siedziała cała zapłakana na ławce tak jak mówiła Rydel. Zrobiło mi się jej szkoda więc do niej podszedłem i powiedziałem:
- Przepraszam.
- Przepraszasz mnie tylko dlatego, że Rydel ci kazała - odpowiedziała dziewczyna a ja spuściłem wzrok na moje buty.
*Oczami Amy*
      - Ha, nie pomyliłam się teraz mnie przepraszasz a potem będziesz dalej się ze mnie wyśmiewał - kontynuowałam, ale on spojrzał na mnie i powiedział:
- Przysięgam, że już nigdy cię nie skrzywdzę, tym bardziej teraz kiedy jesteś przyjaciółką mojej jedynej siostry, więc proszę wybacz mi to, że byłem takim dupkiem (od aut. Przepraszam za słownictwo) ja po prostu chciałem być bardziej lubiany niż w poprzedniej szkole. Serio taki nie jestem. PRZEPRASZAM!!!
- Ale nie musiałeś się na mnie wyżywać - powiedziałam spokojniej, ponieważ moje serce już miękło żeby mu wybaczyć.
- Wiem, wybacz mi na prawdę przepraszam, obiecuję, że się zmienię - powiedział a ja już byłam pewna, że chcę mu wybaczyć.
*Oczami Rossa*
      Myślałem że mi nie wybaczy choć bardzo tego chciałem.
- Wybaczę ci pod jednym warunkiem - powiedziała i się uśmiechnęła - Jej ale ona ma piękny uśmiech - pomyślałem - Okej ogar Ross - zganiłem się w myślach.
- Co to za warunek? - zapytałem z uśmiechem.
- Nigdy nie będziesz się tak zachowywał w stosunku do kogokolwiek tak jak zachowywałeś się w stosunku do mnie. Zgoda? - zapytała, a ja się cieszyłem jak gwizdek.
- Jasne, przyrzekam - odpowiedziałem - A teraz ja mam do ciebie prośbę - dodałem.
- Jaką? - zapytała zaciekawiona dziewczyna.
- Przytul mnie - powiedziałem i uśmiechnąłem się i ona też.
- Okej - powiedziała, i spełniła moją prośbę.
- Jesteś strasznie miękka i miło się do ciebie tuli - powiedziałem szczerze.
- Ha ha, dziękuje, chyba - powiedziała ze śmiechem - Patrz Delly idzie - powiedziała Amy.
*Oczami Amy*
- Hej, już jestem, i co widzę, że się pogodziliście - powiedziała Rydel z uśmiechem na twarzy, i zauważyłam, że koło nas przechodzi Jack jeden z popularnych i powiedział do Rossa:
 - Ross, z kim ty siedzisz przecież to zwykła pokraka a ty jeszcze ją dotknąłeś. FUJJ!!! - powiedział z obrzydzeniem.
- Nie mów tak o niej, bo to naprawdę wspaniała dziewczyna a jak jej nie znasz to się nie odzywaj.- powiedział wściekły Ross i chciał do niego podejść, ale złapałam go za rękę i stanęłam przed nim.
- Ross, daj spokój, nie warto - powiedziałam spokojnym głosem.
- Zamknij się pokrako - powiedział Jack, a Ross tak się zdenerwował, że się mi wyrwał i uderzył Jacka w nos, aż ten się przewrócił.
- Ross!!! - krzyknęłyśmy razem z Delly.
- Nie będzie cię obrażał KRETYN!!! - krzyknął Ross.
- Odwaliło ci chłopie, myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi - powiedział zakrwawiony Jack.
- Już nie - odpowiedział zdenerwowany Ross - Choć Amy zapraszam cie do mnie poznasz moje rodzeństwo - powiedział blondyn.
- No właśnie. Zapraszamy. - powiedziała Delly.
- No nie wiem nie chciałabym przeszkadzać.... - odpowiedziałam zawstydzona.
- No co ty nie będziesz przeszkadzać sprawisz nam radość jeżeli się zgodzisz - nalegał blondyn i tym mnie przekonał.
- Okej - powiedziałam - Ale co z nim? - zapytałam i spojrzałam na miejsce w którym leżał Jack, no właśnie leżał, bo już go tam nie było.
- Sam się zmył - powiedział Ross i się uśmiechnął - To jak jedziemy? - zapytał.
- Jasne - odpowiedziałyśmy razem z Delly i zaczęłyśmy się śmiać, po chwili dołączył do nas blondyn, i skierowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do Lynchów.


Heja, to ja mam do was wielką prośbę, bo szukam osoby która pomoże mi prowadzić bloga ponieważ nie radzę sobie sama. Więc gdyby ktoś chciał mi pomóc to zapraszam abyście pisali na moją pocztę wika2583@wp.pl . I jeszcze jedna sprawa nie komentujecie rozdziałów a znacie motto: KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ!!!! No właśnie, a ja nie widzę w ogóle komentarzy, a jak się pojawią to obiecuję, że rozdziały będą dodawane częściej i będą dłuższe. A co do rozdziału to wiem, że jest bardzo krótki, ale postaram się to naprawić, ponieważ jestem początkującą blogerką i mam nadzieję, że to zrozumiecie. 

                                                                                            #Wiktoria Lynch#

wtorek, 4 marca 2014

PRZEPRASZAM!!!!!!

Hejka to ja Wiktoria Lynch, chciałam was strasznie przeprosić za to, że nie pisałam tak długo po prostu nie miałam czasu, a po drugie zepsuł mi się komputer i nie miałam jak was poinformować, ale obiecuję, że rozdział 3 pojawi się jeszcze dzisiaj.... JESZCZE RAZ SERDECZNIE PRZEPRASZAM!!!
               
                                                                                                         #Wiktoria Lynch#