czwartek, 2 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 2

 *Oczami Amy*
Drrr.........drrr......drrrr...... Ach, ten głupi budzik znowu brzęczy - pomyślałam i ślamazarnie zwlokłam się z łóżka podeszłam do szafy i wybrałam taki zestaw:
i poszłam do łazienki się przygotować. Kiedy wykonałam już poranne czynności ruszyłam w stronę szkoły na pieszo ponieważ tata nie mógł mnie dzisiaj podwiezć, ponieważ miał na rano do pracy. Gdy byłam pod znienawidzonym budynkiem modliłam się aby nie spotkać Lyncha bo ten koleś tak mi działał na nerwy. Egh... lepiej nie będę zaprzątać sobie nim głowy bo tylko sobie niepotrzebnie ciśnienie podniosę. Gdy byłam w środku na moje nieszczęście usłyszałam za sobą głos:
- Hej Jonhson te ciuchy z lumpeksu?! - zapytał Lynch a, że ja już nie byłam tą szarą myszką co kiedyś odszczekałam się:
- No witaj panie ,,Przeleciałem prawie każdą dziewczynę w tej szkole" - powiedziałam a wszyscy którzy to widzieli wybuchnęli nie pochamowanym śmiechem a Lynch stał czerwony ze złości.
- Ja przynajmiej miałem dziewczynę a nie to co ty ty nawet się nigdy nie całowałaś jestem tego pewien - odgryzł się a mi się wstyd zrobiło, że mam 16 lat i jeszcze się nie całowałam. Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach, a zaczął się ze mnie jeszcze bardziej śmiać. Wybiegłam ze szkoły, ale jeszcze na kogoś wpadłam........
*Oczami Rydel*  ( nowość )
Szłam do szkoły Rossa zanieść mu kanapki bo ich zapomniał, gdy nagle ktoś na mnie wpadł a ja się przewróciłam a ten ,,ktosiek" na mnie. Podniosłam głowę i zobaczyłam, że to jakaś zapłakana dziewczyna a  że mam miękkie serce chciałam zapytać co się stało, ale ona powiedziała:
- Tak strasznie przepraszam nie zauważyłam cię... - mówiła dalej płacząc.
- Nic się nie stało, ale dlaczego płaczesz? - musiałam zadać to pytanie.
- Po prostu ktoś mnie ośmieszył przed całą szkołą i jest mi wstyd - powiedziała - Przepraszam nie powinnam zadręczać cię moimi problemami - dodała po chwili.
- Ja cię zapytałam co się stało - odpowiedziałam z uśmiechem przez co dziewczyna też się uśmiechnęła. - A tak w ogóle jestem Rydel  - dodałam i wyciągnęłam do niej rękę a ona ją uścisnęła.
- A ja Amy - odpowiedziała.
- Wiesz głupio mi pytać..... - zaczęłam - Ale masz może przyjaciółkę? - zapytałam niepewnie.
- Mam ale wyprowadziła się do LA - odpowiedziała. ( od aut.: zapomniałam napisać, że Mel się wyprowadziła do LA, ale jeszcze wróci )
- To może mogłybyśmy zostać przyjaciółkami? - zapytałam jeszcze bardziej niepewnie.
- Jasne byłoby super - odpowiedziała z entuzjazmem dziewczyna - a nazywam się Jonhson - dodała.
- A ja Lynch - odpowiedziałam ze śmiechem a dziewczynie zrzedła mina.
- Em.... Jesteś spokrewniona z Rossem Lynchem? - zapytała.
- To mój brat, a co nie lubisz go? - zapytałam.
- No wiesz my jesteśmy wrogami a przed chwilą płakałam przez niego - powiedziała a mi szczęka opadła, przecież mój brat to dobry chłopak.
- A..a...ale jak to, przecież on jest miły... - plątałam się a ona zaśmiała się sarkastycznie.
- W szkole to totalny palant, ale może w domu jest miły - powiedziała.
- Ale chyba możemy być przyjaciółkami? - zapytałam z nadzieją.
*Oczami Amy*
Nie wiedziałam czy powinnam się zgadzać na przyjazń z siostrą wroga ale postanowiłam zaryzykować, ponieważ jest bardzo miła.
- Jasne tylko wiesz nie chciałabym się widywać z Rossem - powiedziałam a na twarzy blondynki od razu zagościł uśmiech.
- Nie martw się porozmawiam sobie z nim - odpowiedziała - Em... idziesz dalej na lekcje? - zapytała.
- Nie, odpuszczę sobie szkołę na dziś - powiedziałam.
- To w takim razie może spędzimy razem dzień i poznamy się lepiej? - zapytała.
- Jasne - odpowiedziałam.
- Poczekaj chwilkę ja tylko zaniosę bratu kanapki i wracam - powiedziała.
- Okej - powiedziałam i usiadłam na ławce obok szkoły, a dziewczyna poszła w stronę szkoły.
*Oczami Rossa*
Głupio się poczułem jak ona zaczęła uciekać z płaczem, bo wydawała się spoko ale musiałem inponować kumplom.
Rozmawiałem z kumplami ( choć miałem ich już dość ) gdy nagle podeszła do mnie moja siostra.
- Coś ty zrobił Amy?! - krzyknęła na wstępie a ja byłem bardzo zaskoczony. Pociągnąłem siostrę za rękę na bok.
- Co ty tu robisz, i skąd wiesz o Amy? - zapytałem.
- Przyniosłam ci kanapki, a Amy na mnie wpadła i się zaprzyjazniłyśmy, ale nie wiedziała że jestem twoją siostrą, ale kiedy się dowiedziała opowiedziała mi co się stało i teraz muszę cię skrzyczeć bo to bardzo fajna dziewczyna....!! - krzyczała ale jej przerwałem.
- Tak wiem, to fajna dziewczyna, ale.... - mówiłem ale ona mi przerwała.
- Ale co? - zapytała.
- No bo gdybym się z nią zadawał to przestałbym być popularny - powiedziałem.
- Musisz ją przeprosić - powiedziała a ja wybałuszyłem oczy.
- Nie mogę ona wszystkim wygada - powiedziałem.
- Przeproś ją i powiedz że by nie mówiła nikomu, i już jej tak nie traktuj - powiedziała.
- Okej zrobię to. - powiedziałem - Gdzie ona jest? - zapytałem siostry.
- Siedzi na ławce koło szkoły - powiedziała - Ty idz a ja jeszcze pójdę do twojej nauczycielki - dodała i odeszła w stronę pokoju nauczycielskiego, a ja skierowałem się na miejsce gdzie znajduje się dziewczyna kiedy już byłem koło miejsca zobaczyłem coś co mnie zaszokowało......


Hejka jest rozdział!!! Wiem, że przerwałam w ważnym momencie ale tylko dlatego, że chciaław wywżeć na was ciekawość :)) Kolejny rozdział juz niedługo. 
                                                                                                    #Wiktoria Lynch#

środa, 1 stycznia 2014

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!

Hejka przepraszam , że życzenia piszę tak pózno ale nie dałam rady wcześniej, bo dostałam szlaban ba komputer a teraz  zyczenia:
   
;
Już historią są te święta,
wiele chwil z nich zapamiętam,
bo rodzinne one były,
serce moje ucieszyły.
A więc Święta mamy z głowy
wkrótce będzie Roczek Nowy,
niechaj będzie dla nas zdrowy,
dzielić szczęściem wciąż gotowy.



Rozdział pojawi się jeszcze dzisiaj a jak nie dzisiaj yo na 100% jutro!!!! Mam nadzieje że skomentujecie !!!
                                                                               #Wiktoria Lynch#